Przyjechalem do Szanghaju, zeby zaczac od nowa. Zostalem dla dziewczyn, aplikacji i poczucia, ze o 3 nad ranem wszystko jest mozliwe.
To, co zaczelo sie od niewinnego przelaczania w Tantan, szybko przerodzilo sie w pelna rotacje: slodka studentka, która smiala sie z mojego okropnego chinskiego, dominujaca menedzerka, która lubila miec wladze, dzika dziewczyna z klubu, która nie pytala o pozwolenie, i artystyczna dzika karta, która wymyslala zasady w biegu.
Prowadzilem punktacje. Pisalem raporty terenowe. Myslalem, ze wygrywam.
A potem zaczely przychodzic zrzuty ekranu.
Ta powiesc to brutalnie szczera, wyjatkowo wulgarna i ciemno zabawna historia o roku Amerykanina w szanghajskich okopach randkowych ? od jezykowych wpadek i trójek po uwiklanie we wlasne klamstwa. To list milosny do miasta, które niemal go zlamalo... i do jednej dziewczyny, która przejrzala jego gre.
Raporty terenowe w srodku. Lekcje nauczone w bolesny sposób.